Trzy tygodnie po…

Zmartwychwstał Pan prawdziwie, Alleluja!

Wielkanoc – to dla niektórych już odległa przeszłość. Być może wiele osób przeszło już do porządku wiosennego i swoich corocznych rytuałów. Wiosenna energia, sianie kwiatów, kwitnące sady – to jakby już nie ten wielkanocny klimat. Kościół jednak ciągle raduje się zmartwychwstaniem Pana. Jego prawdziwą żywą i obecnością. Słowo Boże zaprasza nas do ponownego spotkania ze Zmartwychwstałym. To wydarzenie całkowicie odmieniło życie osób, którym był tak bliski. Tych wszystkich, którzy wcześniej z Nim chodzili i słuchali Jego nauki, którzy widzieli cuda, jakie zdziałał, ale również tych, którzy Go zostawili, zaparli się, uciekli. Teraz jest nowe spotkanie. Po zmartwychwstaniu uczniowie już się nie boją. Czują, że wszystko zostało im wybaczone. Jest nowa droga. Nowa wiara. Wszystko już jest inaczej.

A ty? Jak to jest u ciebie?

Jezus przychodzi i ponownie mówi:„Pokój wam!”. Usłyszałeś w sercu to Jego pozdrowienie? Wszak to już trzecia niedziela wielkanocna.

Jest jeszcze jedna rzecz. Słowo Boże zaprasza do nawrócenia. Wszystkie czytania tej niedzieli do tego zachęcają. W Wielkim Poście często mówi się o nawróceniu i pokucie. Już się przyzwyczailiśmy, że tak jest,  ale w czasie wielkanocnym? Tak. Chodzi o Wielkanoc. Aby nie był to tylko jakiś chwilowy powrót do tradycji, ale początek nowej relacji miłości z kimś, kto bardzo cię ukochał, dlatego przychodzi i chce być blisko. To ma być ponowne spotkanie z Jezusem.

Przeczytałem ostatnio tekst mówiący o tym, jak św. Edyta Stein (nawrócona Żydówka), opowiadała o swoim nawróceniu na katolicyzm. Zanim jeszcze wstąpiła do klasztoru,  za każdym razem, gdy proszono ją o wygłoszenie  konferencji  na jakiś temat, ona twierdziła, że ostatecznie ma do zakomunikowania tylko jedną prostą prawdę. Prawdę o tym, jak cudownie jest iść przez życie, „trzymając Boga za rękę”.

Najpiękniejszą rzeczą na tym świecie jest poczucie, że Bóg idzie obok mnie. Doświadczyli tego uczniowie zmierzający do Emaus. Doświadczyli pozostali zalęknieni uczniowie. Zamiast miotać się, realizując swoje życiowe pragnienia i cele, lepiej jest stawiać im czoła razem z kimś, kto nas zna i kocha. Kto przynosi pokój i wyjaśnia Słowo. Zamiast iść samemu, można chodzić w jedności z Bogiem. On rozumie nasze słabości i ograniczenia. Wie, kim naprawdę jesteśmy i szanuje naszą wolność. Od Zmartwychwstania Jezusa możemy chodzić z Bogiem za rękę.

Wielkanocny czas –  to nowy początek… 🙂