Posłany…

A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. (…) Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! (…) Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli(J 20, 21-23, 26, 29)

Jak Ojciec posłał Jezusa, a On był posłuszny Jego woli, tak teraz Jezus  Zmartwychwstały staje przed tobą i chce posłać ciebie. Nie patrzy na to, że nieraz Go zawiodłeś, nie czyni ci wyrzutów, że byłeś słaby i nie przetrwałeś czasu próby jak Szymon, czy nie uwierzyłeś jak Tomasz.  Co więcej. Nie posyła cię z pustymi rękoma. Daje ci swojego Ducha. Ducha mocy miłości i trzeźwego myślenia.

Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia (2 Tm 1, 7).

Mocą tej miłości posyła cię do twojego zwyczajnego życia, do szarej codzienności i ludzi, których spotykasz każdego dnia. Różnych ludzi… Być może jesteś już nimi bardzo zmęczony… Jezus daje ci swój pokój, miłość i łaskę przebaczania. Swoją siłę. Chce, byś był dla innych znakiem Jego żywej, prawdziwej obecności. A żywy i prawdziwy Bóg pragnie żywej, prawdziwej relacji ze swoimi dziećmi. Posyła ciebie do innych. Do tych, którym brak nadziei, sensu życia, ufności. Abyś im głosił prawdę o Zmartwychwstałym.

Bóg kocha tak, że nie zraża go moje i twoje niedowiarstwo. Przychodzi i pozwala dotknąć swoich ran, abyś uwierzył w końcu Jego miłości i kochał nią innych. Nie potrafisz? Pozwól, by On cię jej uczył. Bóg przebacza grzech, wlewa pokój, daje swojego Ducha, bylebyś poszedł i – posłuszny Jego słowu – głosił prawdę o Miłości, która pokonuje wszelkie zło, lęk, ciemność, grzech. Przebacza. Daje życie na wieki. Bóg kocha cię bezgranicznie. Jesteś obdarowany, jesteś Jego dzieckiem. Umiłowanym. Posłanym z miłości i dla miłości. Kochaj.