Bocas…

Poprosiłem moich gości, by podzielili się swoimi wrażeniami z pobytu na archipelagu. 🙂 Oto, co wówczas napisali:

Od kilku dni jesteśmy w Bocas. Dzięki uprzejmości i gościnności Jego Eminencji Ks. Bp. Aníbala Saldaña Santamaría oraz wikariusza generalnego ks. Józefa Gwoździa SVD, możemy poznawać uroki tego przepięknego archipelagu na Morzu Karaibskim.

Bocas w naszym doświadczeniu – to kawałek raju na ziemi. Przede wszystkim jest bardzo ciepło, tzn. ok. 30 st. C. Spacerujemy po piaszczystych plażach, brodząc w ciepłym oceanie, co jakiś czas przypominając sobie, że jest właśnie końcówka stycznia i w Polsce średnia temperatura to ok. -10 st. Urzekająca przyroda wciąż uświadamia nam wielkość jej Stwórcy – naprawdę trudno sobie wyobrazić, że w Niebie będzie jeszcze piękniej. Archipelag Bocas del Toro stanowi doskonałe miejsce do odpoczynku, oderwania się od rzeczywistości. To mały świat, w którym właściwym miejscem dla telefonu i laptopa jest nasza walizka, a jedyne, co powinno znaleźć się w dłoniach to aparat fotograficzny i butelka z wodą. Urzekające domy, bambusowe chatki pokryte strzechą, świeże owoce morza, plaże na całej wyspie i błękitna woda Morza Karaibskiego – to esencja smaku, jaki można poczuć, przyjeżdżając do Bocas.

Bocas – to najdalsze peryferia Panamy. Są to też te peryferia, do których w sposób szczególny zaprasza nas Papież, pokazując jak i gdzie konkretnie możemy się udać. Okazuje się, że peryferia mogą być miejscami zachwycającym i niezwykle obdarowanym pięknem natury.
Choć dla Polakow pierwszym skojarzeniem z Karaibami są piaszczyste plaże, wypoczynek pod palmą i Johnny Depp na pokładzie Czarnej Perły, dla nas to miejsce jest przede wszystkim synonimem Kościoła spragnionego Pana Boga, modlitwy i świadectwa młodych ludzi z całego świata. O pragnieniu Pana Boga świadczą liczne świątynie i domy modlitwy różnych odłamów chrześcijaństwa oraz sekt, które kuszą wiernych obietnicą szczęścia i wielu z nich nie pozwalają trafić do Kościoła katolickiego.

O potrzebie modlitwy i świadectwa mówią liczne grupy tutejszych mieszkańców i turystów, wciąż jeszcze obojętnych na głoszenie Bożej Miłości. Do takiej postawy chcemy już dziś zachęcać tych, którzy przyjadą tutaj za niespełna dwa lata.