Misja jest jedna…

Zastanawiałem się, jak to zrobić, aby na stronie www.misjapanama był «łącznik» z Wiecznym Miastem. Jak, mieszkając już w Rzymie, kontynuować prowadzenie strony, która w całości poświęcona była Panamie i zamilkła wraz zakończeniem Światowych Dni Młodzieży, czyli prawie rok temu? Przez tak długi czas na stronie nic się nie działo, a mimo to każdego dnia ktoś na nią zaglądał. Bardzo Wam za to dziękuję. Wczoraj na liczniku wskoczyła symboliczna liczba: 50 tysięcy odsłon. Dla mnie to radość wielka i znak, że trzeba zacząć nowy etap misji. Wprawdzie już nie z Panamy, ale z Rzymu.

Pomysł jak pogodzić Panamę z Rzymem pojawił się sam, chociaż szedł nieco okrężną drogą.

Obecnie z panamskiego misjonarza stałem się studentem – doktorantem. Piszę w Rzymie doktorat na temat duchowości kapłańskiej biskupa Jorge Novaka z Argentyny. To werbista żyjący w latach 1928-2001, którego proces beatyfikacyjny jest już w dosyć zaawansowanym stadium. Tenże biskup, w swojej pracy duszpasterskiej w latach 1976-1983, gdy w Argentynie panowały niezwykle trudne czasy dyktatury, wzorował się głównie na życiu świętych. Oni stanowili jego drogowskaz.

Jednym z nich był święty Cura Brochero (1840-1914). Jednak, co ciekawe, człowiek ten oficjalnie świętym jeszcze wtedy nie był, bo beatyfikacja miała miejsce w roku 2013, zaś kanonizacja w 2016, a swoim życiem i ofiarnością zainspirował biskupa. Otóż Józef Gabriel Brochero zwany był Cura Brochero lub Cura Gaucho, ponieważ jego środek transportu stanowił muł. W Argentynie mianem „gaucho” nazywano rolników-hodowców, gospodarujących na pampie.

Ksiądz Brochero był bardzo oddany pracy pastoralnej i misyjnej. Może to się wydać dziwne, ale wówczas jedną z bardzo popularnych i praktykowanych form rekolekcji były ćwiczenia duchowne Ignacego Loyoli. Cura Brochero organizował swoich parafian w duże grupy, niekiedy liczące nawet ponad sto osób, i przez wysokie góry przeprawiał się z nimi do Córdoby, aby uczestniczyć w rekolekcjach ignacjańskich. Możliwe to było tylko zimą, ponieważ latem ludzie ci musieli po prostu pracować w polu. W praktyce wyglądało to tak: trzy dni konnej jazdy przez bardzo wysokie i ośnieżone góry, osiem dni ciszy rekolekcji ignacjańskich i kolejne trzy dni – powrót do domu.  I tak dwa lub trzy razy każdej zimy. Później pojawił się pomysł, by wybudować dom rekolekcyjny u siebie. Razem z takimi zapaleńcami jak on – dokonali tego. Do tego domu zaczął zapraszać spowiedników, rekolekcjonistów, a jego parafianie nie musieli pokonywać niebezpiecznych górskich dróg.

Wiele lat później podobnie zrobił biskup Jorge Novak SVD. Jedną z pierwszych jego inicjatyw jako biskupa, a zaczynał tworzyć nową diecezję od zera, było wybudowanie dużego domu rekolekcyjnego, który służył duchowej formacji świeckich i duchownych. Zresztą nosi on do dzisiaj nazwę «Cura Brochero». Zarówno święty Cura Brochero, jak i biskup Jorge Novak, mimo trudnych warunków życia i ubóstwa, w których przyszło im żyć, zajęli się tworzeniem takich miejsc, gdzie ludzie mogliby rozwijać się duchowo. Obydwaj wiedzieli, że podstawą pracy pastoralnej czy misyjnej jest życie duchowe, żywa relacja z Bogiem. A o tę, jak o każdą ważną relację, należy dbać.

Wracając do pytania: jak połączyć Panamę z Rzymem? Otóż będziemy się przeprawiać z Panamy do Rzymu i prawdopodobnie będzie to związane z wysiłkiem, a wszystko po to, aby zacząć ćwiczyć się duchowo. Jeśli nam dobrze pójdzie, to może nawet powstanie tutaj taka duchowa przystań. Kto wie? Najważniejsze, aby wyruszyć, zrobić pierwszy krok. Jedno jest pewne – w wymiarze ducha odległości nie są istotne. Nieważne pod jaką szerokością geograficzną obecnie przebywamy – przystań duchową można znaleźć wszędzie.  Wytrwałość, o której mówi Jezus w niedzielnej Ewangelii, również w życiu duchowym jest najistotniejsza.

Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie (Łk 21,19).