Ciało i Krew Chrystusa

Krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. (Hbr 9, 14)

A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: „Bierzcie, to jest Ciało moje”. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana”. (Mk 14, 22-24)

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa… Liczne procesje, odświętnie ubrani ludzie, dzieci sypiące kwiaty, dźwięk dzwoneczków, feretrony, piękne ołtarze przygotowane gdzieś przy drogach. A wszystko to dlatego, że Bóg przychodzi w swoim Ciele i Krwi, by się oddać tobie i mnie. Dzisiaj. Tu i teraz. W każdej chwili twojego życia. Wtedy, gdy jest tak pięknie, świątecznie jak dziś, a serce wypełnia radość, ale też wtedy, gdy przychodzą zwyczajne dni i nie jest już tak pięknie, odświętnie.

Bóg żywy daje się cały. Jest bliski. Zostawił całego siebie właśnie dla ciebie. Zostawił jako zwyczajny, codzienny pokarm. Ta codzienność niekiedy cię przerasta. Zupełnie nie rozumiesz tego, co cię spotyka. Brakuje sił. Zastanawiasz się, po co to wszystko, bo sens gdzieś się zagubił, coś w tobie umarło.

Poproś wtedy Jezusa, by pozwolił ci przejrzeć, abyś mógł zobaczyć, że On chce ciebie i mnie oczyścić z tego, co martwe, zabrać wszystkie winy i obmyć je w swojej świętej krwi. Wystarczy, że Mu to oddasz. Pozwól, by był blisko ciebie na każdej drodze, po której pójdziesz. On – Bóg żywy – przyszedł po to, by z tobą być, by swoją miłością nadać sens temu, co wydaje się być bezsensowne. Chce być bardzo blisko i codziennie iść razem z tobą drogami twojego życia, bo cię kocha.

To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana (Mk 14, 24).

 Kochaj Go. Miłość jest sensem.