Wszczepieni w Miłość

Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.(J 15, 4-5)

Tak się pięknie złożyło w dzisiejszą niedzielę, że zostałem poproszony przez moich przyjaciół o udzielenie sakramentu chrztu ich synkowi. Dzisiejsze Słowo Boże bardzo konkretnie i głęboko mówi o tym sakramencie. Warunkiem chrztu dziecka jest wiara jego rodziców.

Chrystus utożsamia się z tymi, którzy w Niego wierzą. Sakrament – to nie jakiś społecznie przyjęty obrządek, ale wiara w obecność żywego Boga. Zaraz za tym znakiem, za sakramentem, który jest udzielany, a co możemy zobaczyć naszymi oczami, stoi coś niewidzialnego. To dar łaski, czyli niezwykły prezent, na który nie zasługujemy. Nie jesteśmy w stanie sami go sobie wypracować ani na niego zasłużyć w żaden sposób. On się nam nie należy. Jest łaską, ogromnym darem od Tego, który tak bardzo nas kocha. Jedyne, co możemy zrobić, to ten dar przyjąć. Żywy, kochający Bóg daje nam swoje życie. Chociaż to niewidoczne, to Bóg jest w sakramencie bezpośrednio obecny. Zaraz za znakiem; za tym, co możemy zobaczyć naszymi oczami.

Winna latorośl nie jest czymś innym niż sam krzew. W chrzcie nastąpiło wszczepienie. Złączenie, wzajemne przenikanie. Tajemnicza obecność. Życie Boga przepływa przez nasze życie. Od chwili chrztu mamy to Boże życie w sobie. Nazywane jest ono także życiem wiecznym. Wcale nie jest konieczna nasza śmierć fizyczna tutaj na ziemi, aby być razem z Bogiem. Już jesteśmy z Nim złączeni. Zjednoczeni Jego życiem, czyli miłością.

Grzech Adama zadał nam śmierć, bo odłączył nas od Boga. Każdy twój świadomy, dobrowolny grzech powoduje to samo. Zrywa więź. Nazywa się śmiertelny, bo ponownie odcina od Boga, od życia. Śmierć – to życie poza Bogiem. Grzech wyrzuca poza raj.

Owoce, o których mówi dzisiejsza Ewangelia, to przede wszystkim owoce zbawienia: wiara, wolność, miłość. Dzięki nim zachowujemy przykazania. To one pozwalają pokładać ufność w Bogu nawet wtedy, gdy nasze serce nas oskarża.

A jeśli serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy niż nasze serca i zna wszystko (1 J 3, 20).

Trzeba się dzisiaj naprawdę zastanowić na czym polega moja wiara. Co wybieram każdego dnia? Kiedy ostatni raz tak szczerze powiedziałem Bogu: Ja też Cię bardzo kocham. Chcę być blisko Ciebie. Jesteś dla mnie najważniejszy. Chcę dać Ci moje życie. Chodzić w Twojej obecności. Jak najczęściej łączyć się z Tobą i cieszyć się wzajemną miłością. Zrobię wszystko, aby mój grzech tego nie zepsuł.