Świątynia

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie». J 2 13-16

Jezus robi dzisiaj „skandal” w świątyni. Powodem jest nieprawość. Wyrzuca ją na zewnątrz, rozrzuca, demoluje.

Gdzie znajduje się Boża przestrzeń w twoim życiu?

Również i twoje ciało jest świątynią Boga. Twoje serce. Zajrzyj do środka. Co i jak jest tam poustawiane? Co jest wyeksponowane? Czy jest tam kochający ciebie Jezus? Czy to ty sam stoisz w centrum? Kochasz Go? Spotykacie się tam razem? A może w sercu toczy się jakiś targ? Może czymś tam handlujesz? Zobacz, co jest tak naprawdę dla ciebie najważniejsze?

Przyjrzyj się dobrze. Może pojawia się tam chęć zysku, czyli jedynie jakieś twoje interesowne przebywanie. Handel polega na wymianie, coś za coś. Ja Ci, Panie Boże, dam to, a Ty mi daj w zamian coś innego. Takie wyliczanie w Bożej przestrzeni doprowadza Jezusa do… furii. Jak nigdy. Tymi twoimi rozsypanymi monetami mogą być dzisiaj różne rzeczy: twój dokładnie wydzielony dla Boga czas i oddana Mu zaledwie jakaś niewielka przestrzeń, wyeksponowane żądania i wszystko to, co powinno być twoją ofiarą, a stało się zwyczajnym przedmiotem handlu.

Czym jest dla ciebie ofiara? Co jesteś gotów Bogu ofiarować?

Być może Jezus z dzisiejszej Ewangelii porozrzuca ci niektóre ładnie ułożone sprawy. Może już się do nich przyzwyczaiłeś i wydaje ci się, że wszystko jest dobrze. A może jakieś twoje zachowania czy rytuały już tak się utrwaliły, że wydaje ci się to wszystko normalne, już cię nie drażni. Nawet święte przestrzenie twojego życia mogą po cichu zamienić się w „targowisko”.

Jezus dzisiaj wchodzi do świątyni. Przychodzi do ciebie. Pozwól Mu wejść do swojego serca. Zobaczyć, co ono naprawdę kryje. Jest w nim miejsce na handel… na takie małostkowe kupczenie?

Najważniejsze to nie iść w zaparte. Trzeba zobaczyć i uznać swój grzech. Apostołowie dopiero później zrozumieli niektóre słowa Jezusa. Przypomnieli je sobie. Po zmartwychwstaniu. Może właśnie teraz przyszedł taki czas w twoim życiu, by zacząć na nowo budować z Nim relację. Może te rekolekcje albo Wielki Post są właśnie tym momentem.

Wielu uwierzyło w Jego imię, a inni się zbulwersowali. Jaką podejmiesz decyzję?