Las posadas

Las posadas – to słowo oznaczające miejsce na nocleg, a jednocześnie nazwa pięknego adwentowego zwyczaju, z którym spotkałem się w Ameryce Środkowej. Znany jest on zarówno w Nikaragui, Kostaryce, jak i Panamie. Kolędowanie odbywa się tutaj jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Może to trochę smutne, ale w sam dzień Bożego Narodzenia, tj. 25 grudnia już niewiele osób przychodzi do kościoła. Za to pasterka gromadzi naprawdę ogromne tłumy. Natomiast drugiego dnia świąt, który w Polsce tak uroczyście celebrujemy, w Ameryce Środkowej po prostu nie ma. Jest to zwykły dzień pracy.
Świąteczny nastrój i pełen radosnego napięcia czas oczekiwania koncentruje się w niezwykłej celebracji las posadas. Już dziesięć dni przed pasterką dzieci przygotowują lampiony i po Mszy świętej wieczornej ruszają w drogę razem Maryją i Józefem, którzy szukają posady – miejsca na nocleg. Oczywiście Maryja jest w zaawansowanej ciąży, zaś Józef specjalnie nie ukrywa swojego zakłopotania. Każdego wieczora pukają do drzwi różnych domów. A któż by ich nie przenocował? Gospodarze otwierają drzwi i przy wspólnym dialogowanym śpiewie, zapraszają wszystkich do środka. Przy choince i przygotowanej już szopce, w której jeszcze nie ma Dzieciątka, zebrani modlą się według starych, tradycyjnych zwyczajów. A później odbywa się poczęstunek. Dominują w nim słodycze i ulubione świąteczne przysmaki. W ostatni wieczór przed Bożym Narodzeniem cała grupa puka do drzwi plebanii i tam odbywa się uroczyste zakończenie posadas wraz z gościną i świątecznymi prezentami dla wszystkich wytrwałych uczestników.
Oby Maryja i Józef znaleźli posadę w naszych domach i sercach. Ich obecność niech zsyła z nieba obfite błogosławieństwo od tego, Który był, Który jest i Który przychodzi.