Będziesz miłował…

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. (Mt 22,34-40) 

Te słowa nie są jakąś tam sobie propozycją. Bóg przykazuje. Wiem, że to teraz nie jest modne. Zaraz ktoś powie, że został okradziony z praw człowieka albo że stracił swoją wolność. W innym miejscu Jezus ponownie mówi: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak,  jak Ja was umiłowałem (J 15,12).

Jak nas umiłował? Popatrz na krzyż. Dał życie. Miłość połączona jest z ofiarą. Inaczej się nie da. Może nie od razu Bóg wzywa nas do jakiejś heroicznej decyzji dawania życia. Miłować – to być gotowym na utratę czegoś mojego dla drugiego człowieka. Miłość zwykle wyraża się w drobnych, prostych gestach.

Arcybiskup Grzegorz Ryś przed swoim ingresem przyszedł dziś po raz pierwszy do młodzieży w Łodzi i powiedział kilka słów na temat modlitwy: W modlitwie liczy się tak naprawdę tylko ten czas, który dasz. Od strony ludzkiej nic nie możecie więcej zrobić na modlitwie. Możecie tylko dać czas. Na przykład przychodzi do ciebie ktoś, kogo kochasz albo przynajmniej jest dla ciebie ważny. Siadacie ze sobą, potraficie spędzić dużo czasu, godzinę… dwie… trzy… Właściwie nic wielkiego nie robicie. Moglibyście w tym czasie dużo zrobić. Ale gdy on wychodzi po tych trzech godzinach, ty jesteś szczęśliwy. I nie masz poczucia, że straciłeś czas. Kiedy nauczyłeś się tracić czas z Jezusem, to znaczy, że zacząłeś się modlić. Nawet gdyby się nic nie wydarzyło, mimo wszystko jesteś gotowy powiedzieć: «Jezu, weź ten czas, bądźmy razem». Przyjaciół się poznaje po tym, że potrafią siedzieć i właściwie nic nie mówić. Zaczynam się modlić wtedy, kiedy mam ochotę dać Jezusowi czas i nie mam poczucia straty. Tracisz z Nim czas i jest ci z tym fajnie, to znaczy, że zacząłeś się modlić. Zaczynasz się modlić wtedy, kiedy potrafisz stracić czas dla Jezusa.

Jezus nie stawia wymagań ponad twoje możliwości. Prosi tylko, byś oddał Mu trochę swojego czasu, a On cię będzie uczył Jego miłości. Spędzaj z Nim czas. Nawet jeśli ci się wydaje, że masz mnóstwo innych, bardzo ważnych spraw. Chwile spędzone z Nim, nigdy nie są stracone. Same w sobie są darem, bo właśnie wtedy, gdy ty znajdujesz dla Niego czas, On przemienia twoje serce. Tak cicho, subtelnie i niepostrzeżenie. W ciszy trwania z Nim spotykasz ludzi ukrytych w Jego sercu. Czasami możesz być bardzo zaskoczony, kogo tam spotkasz. 🙂 Jezus nauczy cię patrzeć na innych Jego oczyma. Nauczy cię kochać twojego brata cierpliwą miłością. Taką, która nie zawłaszcza i przynosi pokój serca.

My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował. Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi (1 J 4, 19-20).

Odważ się trwać przy Jego sercu. Tylko w Nim będziesz kochał naprawdę twoich braci i siostry. Tak jak On ukochał ciebie.