Pożegnanie

O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli! Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami. (Flp 4,6-9)

Tak ładnie pisał św. Paweł w drugim czytaniu minionej niedzieli. Jakby wiedział, że będę tego dnia żegnał się z moją misją. 🙂 Z misją, do której Pan Bóg wezwał mnie przed ponad czterema laty, abym służył ludziom w tym pięknym karaibskim zakątku świata. Trzy słowa z tego czytania w pełni oddawały to, co czułem. Pierwsze dwa to: dziękczynienie i pokój Boży. Chociaż ściskało mnie za gardło i z emocji nie przespałem całej poprzedniej nocy, moje serce wypełnione było wdzięcznością za ten czas, miejsce, a przede wszystkim za ludzi, wśród których przyszło mi żyć i pracować przez te cztery lata. Zarówno dla mnie, jak i dla moich parafian nie było to łatwe pożeganie. Doświadczyłem tu bliskości i serdeczności wielu osób. Był to wspaniały czas. Chociaż nie zawsze najprostszy, przyniósł przecież wiele dobra. I to w bardzo wielu wymiarach, z czego nawet nie zdawałem sobie sprawy.

Rok temu musiałem poddać się operacji kręgosłupa, który wzmocniono czterema tytanowymi śrubami. One ciągle dają o sobie znać. Po prostu to wszystko boli. Lekarz specjalista stanowczo odradził mi dalszy pobyt na wyspie ze względu na duże odległości, które tutaj trzeba pokonywać i konieczność przemieszczania się łodzią motorową. Tego nie lubi mój chory kręgosłup. Cóż! Trzeba było się dostosować. Poprosiłem moich przełożonych o zmianę. Podczas uroczystej niedzielnej Eucharystii – 8 października 2017 roku –  nasz biskup, mons. Anibal Saldaña OAR, mianował dwóch nowych werbistów, którzy podejmą pracę w naszej parafii. Moja misjonarska działalność w Bocas del Toro dobiegła końca.

Trzecie słowo z niedzielnego drugiego czytania, które mnie bardzo dotknęło to troska. Święty Paweł pisze: O nic się już zbytnio nie troskajcie… Od jutra nowi ludzie, nowe miejsce, nowa praca, nowe życie. Przeprowadzam się do stolicy Panamy. To kolejna niewiadoma. A gdzie niewiadoma, tam jest Pan Bóg. To On zaprasza mnie do czegoś nowego. Do nowych ludzi, nowych miejsc, nowej pracy… Nie wiem, co będę robił. Nie wiem kogo i w jakich okolicznościach spotkam. Nie wiem, jak się będę czuł, ale powierzam Mu tę nową drogę i ufam, że On będzie działał. Jak zawsze…

Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał… 🙂