22…

Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! (Syr 2,6)

Od lutego 2017 każdy kolejny 22. dzień miesiąca to czas kiedy budujemy taki szczególny most – „most modlitewny” łączący Polaków oraz Panamczyków, którzy są gospodarzami 34. Światowych Dni Młodzieży. Modlimy się wówczas w intencji tego wyjątkowego spotkania, prosząc, by Pan Bóg działał w sercach jego uczestników z całą swoją mocą. Ten modlitewny most będzie łączył oba kontynenty aż do 22 stycznia 2019 roku, czyli do Eucharystii rozpoczynającej Światowe Dni Młodzieży w Panamie.

Zastanawiałem się dzisiaj nad tym dniem. Okazuje się, że w historii Kościoła katolickiego, podobnie jak w historii mojego życia, 22. dzień miesiąca to data bardzo znacząca.

Autorem idei Światowych Dni Młodzieży był papież Jan Paweł II, którego liturgiczne wspomnienie obchodzimy 22 października, zatem w miesiącu wyjątkowo związanym z Maryją, tak jak maryjny był cały Jego pontyfikat i maryjne będą 34. Światowe Dni Młodzieży, których hasło brzmi: „Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”(Łk 1,38). Warto przypomnieć inne ważne wydarzenia związane z 22. dniem  danego miesiąca. I tak:

22 lutego 1931 r. – to dzień objawienia obrazu Jezusa w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, gdzie właśnie w związku z tym wydarzeniem każdego 22 dnia miesiąca odbywają się tzw. „Łagiewnickie 22”. Najpierw były to spotkania młodzieży przygotowujące do głębokiego, duchowego przeżycia ŚDM w Krakowie, a teraz to  szczególny czas modlitwy i głoszenia mocy miłosierdzia Boga.

22 maja 2005 – to liturgiczne wspomnienie św. Rity, a zarazem dzień, w którym otrzymałem święcenia kapłańskie. Kiedy kierowałem moje pierwsze kroki do Misyjnego Seminarium w Pieniężnie, miałem ciągłe poczucie, że porywam się z motyką na księżyc. Dziękując Panu Bogu za wielki dar kapłaństwa, z radością wspominam ten dzień i jego patronkę. Podobno zajmuje się „ciężkimi przypadkami”. Każdy z nas nosi jakiś swój „ciężki przypadek” – cierpienie widoczne na zewnątrz lub ukryte głęboko w sercu. Coś, z czym musi się zmagać, co często bywa bardzo trudne i mocno przygniata. Nie jesteśmy w tym wszystkim sami. Choć niekiedy trudno w to uwierzyć. Trzeba dużo cierpliwości do siebie, do innych, nawet do Pana Boga. On jest wierny. Najpiękniejsze jest to, że przy Bożej pomocy, przy duchowym wsparciu naszych patronów z nieba, jak i tych tutaj na ziemi, kiedy modlimy się wzajemnie za siebie, kiedy modlą się za nas inni ludzie, nawet księżyc jest w zasięgu motyki. 🙂 Doświadczyłem tego w swoim życiu wielokrotnie.

Jednym z takich doświadczeń jest to, co zdarzy się 22 września. Tego dnia zostanie opublikowana w Polsce książka zatytułowana „Misja Panama”, którą napisałem zupełnie niespodziewanie i wskutek wielu nieoczekiwanych wydarzeń, spotkań i tzw. „zbiegów okoliczności”. By nie powiedzieć: „przypadków”. 🙂 Nigdy wcześniej tego nie planowałem. Tylko 22 maja 2005 roku „powierzyłem Panu swą drogę…”(Ps 37,5). A On działa. 🙂