Przyjdź

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. (…) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. (Mt 11,25, 28-29)

Czujesz się czasem utrudzony? Tak zwyczajnie zmęczony codziennością… Albo tak mocno obciążony, że wydaje ci się, że już nie dasz rady nieść swojego życia. Nie zrobisz ani kroku dalej. Nie masz siły, bo rozsypały się twoje marzenia, bo miłość się nie spełniła, bo pojawiła się choroba, bo nagłe odejście kogoś bliskiego, bo czujesz jakąś dziwną stratę i cierpienie, którego nie rozumiesz… Co wtedy? Szukasz pomocy. Przyjaciele, terapeuci, czasem jakaś forma ucieczki lub próba zapomnienia za wszelką cenę.

Jezus prosi dziś o jedno. Jeśli jest ci trudno, przyjdź do Mnie.

Niekoniecznie wtedy, gdy trwa piękna liturgia, a znany kaznodzieja głosi płomienne kazanie. Nie. Przyjdź wtedy, gdy w kościele cicho i pusto. Przyjdź i zostaw na boku utarte, znane ci formuły modlitw. Przyjdź i zwyczajnie bądź dla Niego. Cały. Tylko On i ty. Zanurz się w ciszy. Słuchaj. Trwaj. Jak długo? To zależy… Jeżeli jesteś inteligentny, bystry, błyskotliwy i ze wszystkim sam sobie świetnie radzisz – to długo i często. 🙂

Jednak jeśli staniesz przed Nim ze swoją bezradności w całej prostocie swojego serca – On przyjdzie. Przyjdzie na pewno, ale nie znaczy to, że zabierze wszystko, co tak boli. Nie. Nie dokona rewolucji w twoim życiu. On tylko przemieni twoje serce tak, że na to, co w nim nosisz, spojrzysz Jego oczyma. Doda ci siły, pokrzepi. Pokaże jak jest blisko ciebie właśnie w tej konkretnej sytuacji, w tej ranie, którą nosisz w sercu.

A jeśli Go spotkasz w miejscu, gdzie najbardziej boli, jeśli oddasz Mu swoje cierpienie, On ukoi je jak nikt inny. Pojawi się pokój i dziwna, nieznana wcześniej radość, której nie zrozumiesz, a która pozwoli trwać.

Przyjdź… Z Nim nic już nie jest takie jak dawniej.